Mafia, whiskey i nocna prohibicja. O tym, kiedy wizerunek wymyka się spod kontroli
Edit: Pojawiły się informacje, że cytowane zdjęcie nie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję, lecz wykonane podczas prywatnej sesji radnej. W takim wypadku nie mówimy już o zabawie algorytmem, lecz o w pełni przemyślanym wizerunku osoby publicznej, a to jedynie wzmacnia pytania postawione w poniższym artykule.
Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to kadr z filmu gangsterskiego albo okładka powieści sensacyjnej. Mroczna sceneria, cygaro, gotówka, broń, ciężki klimat władzy i półmrok. Tyle że to nie jest fikcyjna bohaterka ani aktorka w roli. To wizerunek jednej z radnych miasta Pruszkowa, opublikowany przez nią samą na prywatnym profilu w mediach społecznościowych.
Grafika została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, ale przekaz jest aż nazbyt czytelny. Stylizacja na mafijną bosskę, estetyka rodem z opowieści o półświatku, demonstracyjna gra symbolami. To nie przypadkowy filtr ani neutralny portret. To świadomie wybrana konwencja.
I tu właśnie zaczyna się problem.
Nie dlatego, że ktoś użył AI. Nie dlatego, że ktoś bawi się wizerunkiem. Problem zaczyna się w momencie, gdy osoba pełniąca funkcję publiczną sama decyduje się prezentować w estetyce, która w Pruszkowie ma wyjątkowo ciężki bagaż znaczeń. To miasto przez lata próbowało uwolnić się od skojarzeń z mafią, półświatkiem i sensacyjną legendą lat 90. Dziś, gdy ktoś zasiadający w Radzie Miasta sam sięga po tę symbolikę, trudno mówić o niewinnej zabawie.
Sprawa wyszła poza prywatną bańkę w momencie, gdy Małgorzata Kochańska opublikowała u siebie post, w którym zwróciła uwagę na ten wizerunek. Zrobiła to ironicznie, z wyraźnym dystansem, pokazując, że na prywatnym profilu radnej funkcjonuje estetyka, która w przestrzeni publicznej może – i powinna – budzić pytania. Zatem zadajmy te pytania: o smak, o wyczucie, o granice.
Radna to nie anonimowa użytkowniczka Internetu. To osoba, która reprezentuje miasto. Ktoś, kto współdecyduje o lokalnym prawie, porządku i wartościach, jakie mają obowiązywać w przestrzeni wspólnej. Wizerunek takiej osoby nigdy nie jest tylko prywatny – nawet jeśli publikowany na prywatnym profilu.
„To tylko niewinna grafika” – ktoś mógłby powiedzieć. Ale nie. To nie jest tylko grafika. To jest jawne igranie z symboliką przemocy, przestępczości i moralnej degrengolady, która przez lata niszczyła ludzi, miasta i całe społeczności. Mafia to nie filmowy rekwizyt. Mafia to wymuszenia, haracze, zastraszanie, broń, narkotyki, pranie pieniędzy, łamanie życia zwykłym ludziom. To świat, w którym prawo ustępuje sile, a lojalność kupuje się strachem. To coś, od czego każde normalne miasto chce trzymać się jak najdalej. Zaś Pruszków szczególnie dobrze wie, jak długo ciągnie się cień takich skojarzeń.
Dlatego publiczne flirtowanie z tą estetyką przez osobę pełniącą funkcję radnej jest moralnie nie do obrony. To promocja symboli, które powinny budzić sprzeciw, a nie fascynację – zwłaszcza gdy robi to ktoś, kto współdecyduje o lokalnym porządku i wartościach, mających przynajmniej deklaratywnie obowiązywać mieszkańców.
Cała sytuacja nabiera dodatkowego, wręcz absurdalnego wymiaru, gdy przypomnimy, że ta sama radna – Katarzyna Włodarczyk – była inicjatorką interpelacji dotyczącej wprowadzenia nocnej prohibicji w Pruszkowie. Tymczasem na grafice, którą sama zdecydowała się opublikować, siedzi z odpalonym cygarem i szklanką napoju do złudzenia przypominającego whiskey – symbol luksusu, władzy i gangsterskiego świata. Trudno o bardziej jaskrawy dysonans. Z jednej strony moralne regulowanie nocnego życia miasta, z drugiej – estetyczna fascynacja światem, który z porządkiem i odpowiedzialnością nie ma nic wspólnego. I w tym miejscu pojawia się pytanie, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion: która wersja jest prawdziwa? Ta oficjalna, zapisana w interpelacjach i uzasadnieniach, czy ta wizualna, budowana obrazem w mediach społecznościowych? Bo jeśli prohibicja ma być wyrazem realnych przekonań, to mafijna stylizacja z cygarem i alkoholem w dłoni stawia te deklaracje w bardzo niekorzystnym świetle.
Czy takie wartości mają promować nasi radni? Czy w ten sposób powinno się reprezentować nasze miasto? Miasto, które naprawdę zasługuje na więcej niż romans z mafią – nawet w wersji wygenerowanej przez algorytm.



Post Comment